fb

#38277 przez luk.
Cz, 10 lut 2011, 13:57

W czasie starcia wypijamy litry wody. Pot leje się z nas strumieniami. Z samych nagród mamy rocznie 200 tys. dol. Gracz komputerowy to dziś zawód jak inne.
Obrazek

Mieszkanie pod Piastowem. Na stołach ustawionych pod oknem pokoju pięć ekranów, na podłodze stacje komputerów. Przy klawiaturach siedzą młodzi mężczyźni. Na uszach mają słuchawki z mikrofonami. Krzyczą.

- Okno! Pilnuj okna!

- Granaty!

- Uważaj, jest za murem!

- Masz go!

Strzały z karabinka szturmowego pozbawiają życia terrorystę stojącego w oknie. Podobny los spotyka tego, który zamierza podłożyć w bramie bombę ukrytą w torbie.

Faceci przy komputerach to drużyna Frag eXecutors. Pięciokrotni mistrzowie świata w Counter Strike. W tę najpopularniejszą obecnie komputerową grę multiplejerową gra na świecie 20 mln osób, rozgrywane są turnieje, a serwery pękają w szwach. Drużyny liczą po pięciu zawodników. Na przemian są terrorystami i antyterrorystami. Cel: rozbroić bombę lub ją podłożyć, uwolnić zakładników lub skutecznie ich pilnować. Jedna runda trwa nieco ponad minutę. Wszystkich jest 30. Drużyna, która pierwsza wygra 16, zwycięża. Walka toczy się na wirtualnych ulicach miasta wyglądającego jak te na południu Europy, peronach, pustynnych terenach, targach. Bieganina, strzelanina, krew leje się strumieniami, co chwila ktoś ginie. - Wygląda to może zabawnie, bo pięciu facetów siedzi przed komputerami i bawi się w wojnę - mówi Adrian Witkowski menedżer i współwłaściciel klubu Frag eXecutors. - Ale oni na jednym międzynarodowym turnieju mogą wygrać 60 tys. dol.

Trzech zawodników Frag eXecutors jest z Warszawy, jeden z Poznania i jeden z Torunia. Trenują w domach. W realu spotykają się na kilka dni w miesiącu, przed kolejnym turniejem gdzieś w świecie. Rocznie startują w 12-14. Pod Piastowem przygotowywali się do mistrzostw Europy. Zajęli trzecie miejsce.

Z kafejki w świat

- Mama narzekała: Co ty gadasz? Kasę można na tym zarobić? Idź do pracy, skończ szkołę. A ja na to: jak będę dużo grał, to coś z tego może wyjść - wspomina Jarek Jarząbkowski, snajper drużyny. - Ważę 115 kg, mam 184 cm wzrostu. Jeżeli czas mi pozwala, chodzę na siłownię. W bicepsie mam 48 cm. Na ławce poziomej podnoszę 170 kg. Niezły ze mnie komputerowiec, prawda?

Ma 22 lata. W dzieciństwie uwielbiał biegać na piłką. Pochodzi ze Śląska. Trzy lata temu przyjechał do Warszawy, ale wyniósł się pod miasto. - Skończyłem liceum, klasę biologiczno-chemiczną. Nie byłem dobry z niczego. Nie poświęcałem się nauce - opowiada. - Dzięki Counter Strike nie wylądowałem w poprawczaku. Wiadomo, jak jest w małym mieście: tylko piłka i siłownia, nudzi się człowiek i przychodzą mu głupie pomysły do głowy. Dziesięć lat temu otworzyli kafejkę internetową. Pierwszy dzień był za darmo. Poszedłem, zagrałem. Wciągnąłem się. Przeczytałem gdzieś, że można nieźle zarobić na graniu. Pomyślałem: czemu nie spróbować?

Wiktor Wojtas ma 24 lata. Mieszka w Warszawie. Grał wyczynowo w koszykówkę. To on wraz z kolegą założył drużynę. Dowodził nią przez sześć lat i wprowadził Frag eXecutors na szczyt światowych rankingów. Dziś jest zawodnikiem otwierającym atak, sterowana przez niego komputerowa postać pierwsza idzie do walki. - Chciałem być sportowcem, związać przyszłość z koszykówką. Serio o tym myślałem. Wtedy znajoma zaprosiła mnie do kafejki internetowej na mecz Counter Strike. Zagrałem i się w tej grze zakochałem - wspomina. - Bo jest zespołowa, wymaga wysiłku intelektualnego, zdolności taktycznych i matematycznych, umiejętności negocjacji. No i podróże. Gdy zacząłem grać, zobaczyłem, że zawodnicy ze Szwecji polecieli na turniej do USA. Wyobraziłem sobie, że jeżeli włożę w tę grę dużo pracy, to może i ja będę miał szansę.

Mariusz Cybulski, 23 lata, warszawiak. W Counter Strike zaczął grać w liceum. W drużynie zabezpiecza tyły: - Byłem chory i leżałem przez miesiąc w szpitalu. Potem kolejne dwa miesiące w domu. Nudziłem się i wtedy wkręciłem się w granie. Znajomi najpierw pukali się w czoło, że tak długo siedzę przy komputerze, ale jak przyszły pieniądze, zaczęli zazdrościć.

Rozwalić przeciwnika

Gra oparta jest na systemie monetarnym. Broń trzeba kupić i nie jest tania. Na starcie każdy gracz dostaje 800 dolarów. Pierwsza runda rozgrywana jest wyłącznie przy użyciu pistoletów, które kosztują od 400 do 1000 dol. Wirtualne pieniądze otrzymuje się za wygranie rundy, podłożenie bomby lub jej rozbrojenie. Wtedy gracza stać na lepszą broń, dla siebie albo dla kolegi. Jeżeli ktoś traci życie, to zdarza się, że trzeba kupić dla niego nowe uzbrojenie. W użyciu są granaty, karabinki szturmowe i karabiny snajperskie, noktowizory. Kałasznikow kosztuje 2,5 tys. dolarów, Steyr - 3,5 tys.

Mariusz: - To gra militarno-strategiczna. Trzeba strzelać i jednocześnie analizować sytuację. Wszystko dzieje się bardzo szybko, więc decydują sekundy. Ważna jest umiejętność celowania, którą się trenuje, ale też sprzęt: myszki, podkładki, monitory, ich wielkość i szybkość odświeżania się.

Jarek: - Trzeba rozwalić przeciwnika. Spoczywa na mnie duża odpowiedzialność, bo prowadzę drużynę. Chłopaki na mnie liczą. Sponsorzy też się przyglądają.

Adrian: - To wojna psychologiczna i intelektualna. Trzeba przejrzeć strategię przeciwnika. Tak wygrywa się największe turnieje światowe. No i trzeba trzymać na wodzy emocje, bo gdy przeciwnik wygra kilka rund pod rząd, pojawia się lęk. W drużynie jest bardzo mocna interakcja, wszyscy siedzą obok siebie. Po trzeciej przegranej rundzie ludzie z nerwów krzyczą. Skoki adrenaliny są ogromne. Emocje sięgają zenitu, gdy zostaje tylko jeden gracz, który musi walczyć z trzema przeciwnikami. Bywa tak w rundzie decydującej na mistrzostwach świata, gdzie stawką jest kilkadziesiąt tysięcy dolarów.

Mariusz: - Pot leje się z nas strumieniami. W czasie meczu wypijam trzy litry wody i nie mam potrzeby chodzenia do toalety.

Wiktor: - W powszechnej opinii istnieje jakiś wirtualny świat, w którym żyjemy i zarabiamy pieniądze. A my po prostu uprawiamy sporty elektroniczne. Od ponad pięciu lat nie przegraliśmy żadnego meczu w Polsce.

Jarek: - Gdy gramy przed dużym audytorium, jest wrzawa jak na meczu piłkarskim. W Azji zdarza się, że gracze komputerowi są bardziej znani od aktorów filmowych. Mecze są transmitowane w telewizji. Na normalnych kanałach, nie sportowych. Ogląda je po kilka, kilkanaście milionów osób. Relacjonują profesjonalni komentatorzy.

Kontrakty na tysiące dolarów

Trenują pięć dni w tygodniu. Zaczynają o 17, kończą przed północą. Frag eXecutors jako jedyni na świecie wygrali dwukrotnie olimpiadę sportów elektronicznych World Cyber Games i dwukrotnie pod rząd (2007 i 2008 r.) mistrzostwa świata Electronic Sports World Cup. Imprezę, na której co roku spotykają się zespoły wyłonione w drodze narodowych eliminacji. Jako drużyna zarabiali wtedy na nagrodach po 200 tys. dol. rocznie. Co miesiąc otrzymują też stałe wynagrodzenie z klubu i dzięki temu mogą się skupić tylko na graniu. - Czołowi gracze Counter Strike otrzymują od kilkuset do kilku tysięcy dolarów miesięcznego wynagrodzenia - mówi Adrian Witkowski. - Najlepsi zarabiają rocznie kilkadziesiąt tysięcy dolarów.

Z czego ma pieniądze klub?

Adrian: - Sprzedajemy gadżety, podkładki brandowe, koszulki. Klub partycypuje także w zyskach drużyny na turnieju. Przed wszystkim zarabiamy jednak na reklamach umieszczanych na odzieży graczy i pakietach sponsorskich. W zależności od świadczeń dla sponsora to od kilku do kilkudziesięciu tysięcy dolarów miesięcznie. W skład naszych świadczeń wchodzą m.in. reklamy na stronach internetowych klubu, uczestnictwo w eventach promocyjnych, wykorzystanie wizerunku zawodników do promocji produktów. Chłopaki mają ogromną rzeszę fanów. I to na całym świecie.

Wiktor: - W zeszłym roku gracza komputerowego wpisano do rejestru zawodów. Dziś to normalna praca.

Mariusz: - To nie jest łatwy zawód. Bo nie jest tak, że idziesz do pracy i musisz zrobić to, co masz do roboty. Musimy być wśród najlepszych na świecie. Inaczej nie zarobimy.

Nie myślę, że kogoś morduję

W 2009 r. w Niemczech chłopak z zaburzeniami psychicznymi, który grał m.in. w Counter Strike, sięgnął po prawdziwą broń z kolekcji rodziców i zabił 16 osób w swojej szkole. Po raz kolejny powróciło pytanie: czy gry komputerowe mogą wywołać u młodych ludzi zachowania agresywne?

Wiktor: - Nie widzę związku pomiędzy przemocą w grach komputerowych i tą w rzeczywistości. Skupiamy się na celach, a nie na emocjach związanych z tym, że naciska się spust i zabija przeciwnika. Gdy gram, nie myślę o tym, że kogoś zamorduję i będzie super, tylko o wyparciu przeciwnika z jego pozycji po to, żebyśmy mogli tam wejść i wygrać rundę, mecz i mistrzostwa. Według mnie nie ma w tym agresji.

Jarek: - Gdy byłem dzieciakiem, moja agresja w czasie gry rzeczywiście rosła. Gry komputerowe mogą zamotać ostro w głowie. W krajach azjatyckich ludzie mają niesamowitego hopla. Nie widziałem nigdy przedtem takich świrów. Jeżeli dziecko ma dobrze ułożone w głowie, to ta agresja nie przełoży się na życie. Gdybym miał dziecko, nie miałbym nic naprzeciw temu, żeby grało w to co ja. Miałbym dzięki temu nad nim kontrolę, bo siedziałoby w domu. Nie można tylko tego robić od rana do wieczora.

Adrian: - Przemoc na ekranie to dla zawodowych graczy tylko wizualizacja.

Za co mistrz nakarmi rodzinę

Pytania o przyszłość to, jak mówią, trudny temat. Pewne jest tylko to, że kiedyś przestaną żyć w taki sposób.

Wiktor: - Na świecie zawodnicy odkładają studia, żeby skupić się tylko i wyłącznie na grze. Ja patrzę do przodu. Mam świadomość, że potrzebuję wyższego wykształcenia po to, żeby w przyszłości móc normalnie żyć. Studiuję wieczorowo prawo. Jestem na czwartym roku. Prace magisterską napiszę z prawa bankowego. Mam oszczędności. Nie kupiłem samochodu. Myślę o przyszłości, bo wiem, że kiedyś będę musiał skończyć z grą.

Mariusz: - Nasz los jest w rękach ludzi, którzy rozwijają sporty elektroniczne. Za kilka lat będą inne gry. Wejdzie w nie młodsze pokolenie, my będziemy już za starzy. Może być też tak, że będziemy mistrzami, ale nie będzie można w tego wyżyć, nakarmić dziecka, pojechać z żoną na wczasy. Staram się studiować turystykę i rekreację, żeby mieć jakąś odskocznię. Wcześniej byłem na matematyce w Wojskowej Akademii Technicznej, ale zrezygnowałem, bo nie miałem czasu na grę. Kiedy skończę z graniem, zajmę się studiami na poważnie.


Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

Podobne wątki Statistics Ostatni post
Muzyka Klubowa - Najlepsi
przez Mariusz Cz, 28 sty 2010, 14:24 w Kosz
0 Odpowiedzi
857 Wyświetlone

Avatar użytkownika

przez Mariusz
Cz, 28 sty 2010, 14:24
Najlepsi zawodnicy NFL
przez Fallen Pn, 6 wrz 2010, 10:12 w Kosz
2 Odpowiedzi
1056 Wyświetlone

Avatar użytkownika

przez Hedstajl
Pn, 6 wrz 2010, 15:49
NAJLEPSZY SERWER NAJLEPSI GRACZE
przez ah1n1 Wt, 28 lut 2012, 14:17 w Serwery CS
0 Odpowiedzi
564 Wyświetlone

Avatar użytkownika

przez ah1n1
Wt, 28 lut 2012, 14:17
Najlepsi w Polsce - promocje i rabaty !
przez baczek1993 Pn, 8 lis 2010, 12:32 w Kosz
1 Odpowiedzi
662 Wyświetlone

Avatar użytkownika

przez luk.
Pn, 8 lis 2010, 13:47
eDivision.pl - Tutaj zaczynają najlepsi ...
przez kmils So, 21 sty 2012, 16:10 w Serwery CS
0 Odpowiedzi
295 Wyświetlone

Avatar użytkownika

przez kmils
So, 21 sty 2012, 16:10
eDivision.pl - Tutaj zaczynają najlepsi ...
przez kmils So, 14 sty 2012, 11:34 w Serwery CS
0 Odpowiedzi
317 Wyświetlone

Avatar użytkownika

przez kmils
So, 14 sty 2012, 11:34
eDivision.pl - Tutaj zaczynają najlepsi ...
przez kmils N, 15 sty 2012, 09:59 w Serwery CS
0 Odpowiedzi
283 Wyświetlone

Avatar użytkownika

przez kmils
N, 15 sty 2012, 09:59
eDivision.pl - Tutaj zaczynają najlepsi...
przez Ice Axe N, 15 sty 2012, 12:50 w Serwery CS
0 Odpowiedzi
308 Wyświetlone

Avatar użytkownika

przez Ice Axe
N, 15 sty 2012, 12:50
eDivision.pl - Tutaj zaczynają najlepsi ...
przez kmils So, 21 sty 2012, 09:06 w Serwery CS
0 Odpowiedzi
337 Wyświetlone

Avatar użytkownika

przez kmils
So, 21 sty 2012, 09:06
eDivision.pl - Tutaj zaczynają najlepsi ...
przez kmils So, 28 sty 2012, 09:00 w Serwery CS
0 Odpowiedzi
274 Wyświetlone

Avatar użytkownika

przez kmils
N, 12 lut 2012, 17:12

Kto przegląda forum

Zidentyfikowani użytkownicy: Exabot, Google[BOT], Tbot