fb

#27371 przez Sru
So, 11 wrz 2010, 20:08

Właśnie stosunek do policji to moim zdaniem problem. Fakt, kiedyś policja była zła, zespoły punkowe krzyczały HWDP w swoich kawałkach itp. Ale też trzeba spojrzeć na to że niektórzy wstępowali do sb/zomo ze względu na bezpieczeństwo. Nie każdy mógł się narażać na gnębienie mając np. rodzinę i dzieci na utrzymaniu.
Teraz to całe JP to jakby kontynuacja tego. Wszyscy narzekają że Policja przesadza na meczach, dostają niewinni itd. To niech kibice sobie pomyślą dlaczego jest taki stosunek policji do nich. Gdyby nie rozwalali bram, forsowali ogrodzeń itp to stosunek był by inny. I własnie tacy chodzą i krzyczą HWDP i JP, lub co gorsza Ci którzy w żuciu policjanta nie widzieli no ale koledzy są JP...

Ja jakoś nigdy problemów z Policją nie miałem, jeśli odniesiemy się do policjanta z szacunkiem to nie będzie problemu.
#27373 przez SwietejPam
So, 11 wrz 2010, 20:30
Hawaj pokolenie JP ma tyle do tego, że samo z siebie się nie wzięło tylko przechodzi z pokolenia na pokolenie. Jego ojciec czy tam starszy kolega miał jakieś powody dla których nie lubił policji młody to podłapał i też nie lubi, tylko on nie wie dlaczego nie lubi. Sru masz jakiś uraz do kibiców? Takie rzeczy o których Ty głównie piszesz to są lata 80-90, gdzie to właśnie kibice walczyli o wolność dla kraju (troche przesadziłem:)). Uwierz mi że kibice to normalni ludzie tacy jak Ty, tylko że zamiast iść do kina czy do McDonald'a idą na mecz, nikt nie patrzy kim jesteś, ludzie są do Ciebie przyjaźnie nastawieni, pomogą w potrzebie. To co Ty wiesz z telewizji to w większości są nadmuchane rzeczy, tylko aby mieć sensacje. Mimo, że jestem kibicem to nie jestem JP, z policją jakiś większych problemów nie miałem, ale uwierz mi na słowo strasznie potrafią się czepiać i to o wszystko, możesz dostać mandat za przeklinanie, a policjant przy jego wystawianiu sam będzie klną (to jest sytuacja z życia, znam jeszcze inne ale tylko z opowieści więc nie mam pewności to nie pisze).
#27377 przez hawaj
So, 11 wrz 2010, 20:42
Ja tam to tylko straży miejskiej nie lubię, same już nie powiem co. Ale przyznaj że są "kibice" którzy tylko idą na mecz żeby zrobić borutę ;)
#27379 przez SwietejPam
So, 11 wrz 2010, 20:53
No wiesz zawsze jakiś debil się znajdzie, ale to już margines. Teraz masz grupy wyspecjalizowane "w umilaniu podróży", albo jakieś "polanki czy lasy" na stadionie za duży przypał wszędzie kamery. Choć w niższych ligach spotykane są zadymy jak za lat 80.
#27499 przez Fallen
Pn, 13 wrz 2010, 10:15
masz rację.Teraz bojówki się przerzuciły na polany i lasy i dobrzze ja nic nie mam do nich jeżeli tego nie robią na stadionie. :)
#27530 przez SwietejPam
Pn, 13 wrz 2010, 19:05
Ciekawy artykuł odnośnie fanatyzmu:


[quote="Droga Legionisty"]Zaczniemy pytaniem niczym z krzyżówki. W chwili bólu, beznadziejności i porażki masz w tym punkt zaczepienia. Na osiem liter. Co to? Podpowiem. To fanatyzm. No bo jak tu się załamać…Nie można. Czekają kumple, mecze, klub sportowy i masa wydarzeń z tym związanych. Nie poczuje tego przykładny obywatel, dajmy na to Andrzej. Andrzej całe życie poświęcił karierze, tyrał jak pies i kiedy w „idealnej rodzinie” kobieta puści mu się z sąsiadem, wpadnie pod samochód itp. …straci CAŁY sens życia. To, dla kogo 20 lat ciężko pracował okazało się zdradliwe i tego nie warte…Nie dziwię się zatem fali samobójstw u takich ludzi, a moi rodzice znali nawet jeden taki przypadek. Był to jeden z przypadków, z których uczyłem się – na błędach innych! Równocześnie trzeba robić wiele rzeczy, żyć pełnią życia. Bo jeśli mamy tylko jedno – bardzo często kończy się to tragicznie. Na nastaniu trudnej do zniesienia pustki.

Mecze, działalność polityczna, kumple, treningi – chyba nie muszę przekonywać, że z takim arsenałem realnych pasji problemy tzw. szarego życia będą dla Was łatwiejsze do zniesienia. Lecz co ważne – naprawdę trzeba to kochać, bo na siłę się pasji nie znajdzie, a tym bardziej nie znajdzie się w niej ukojenia. Nie będzie taką, dla której gotów jesteś zostawić wszystko. I wszystkich.

Narkoman ucieka w dragi, alkoholik w alkohol, naiwny czubek wierzący w krainę miłości w samobójstwo, a fanatyk ucieka w fanatyzm. Dlatego mimo, iż policjant z prokuratorem uważają, że moje życie jest delikatnie mówiąc nienajodpowiedniejsze dla tzw. porządnego obywatela – wiem, że się mylą i mam ich gdzieś. Bo to nie System ani to co proponują oni trzyma ludzi przy życiu. Przy życiu i przy pewnym poziomie trzyma ekipa kumpli, klub, któremu kibicuje + klub, w którym ćwiczę i działalność z tym wszystkim związana.

Na ścieżce życiowej pojawiła się wiara w wyższy cel życia niż praca, szkoła i schemat. Występuje satysfakcja, która jest niezależna od sytuacji materialnej. A jeśli jedna ręka zostanie urwana…pozostanie druga. Nie jak u wspomnianego Andrzeja, który rękę ma na starcie tylko jedną i mimo, iż przez społeczeństwo stawiany jako przykład – w sytuacjach ekstremalnych często przegrany. Ot – pewien paradoks z prozy życia. Dowód na to, że nie ma recepty na szczęście. Ktoś lub coś się nami bawi i odrzuciło schematy, chce by było nam ciekawiej. Nigdy nie wiesz jak skończysz – pasje i kumple są jak pancerz. Pomagają się podnieść gdy los rzuca kłody pod nogi. Masz większe szanse. Musisz jednak być człowiekiem, dla którego żyć to jeszcze nic. Fanatyzm to dar – nie wada. Ósmego dnia Bóg dał nam kluby, a dziewiątego patriotyzm.

Fanatyzm jest w porządku i jest bardzo sprawiedliwy. Poświęcasz mu wszystko, ale kiedy coś straciłeś – pierwszy podaje ci rękę. Gdy myśli krążą wokoło jednego („to koniec”), on często jako jedyny mówi – nie! Pozostały misje do spełnienia, nie warto! Trzeba dokończyć to co zacząłeś, nie możesz zawieść ludzi, których połączył z tobą klub sportowy, poglądy polityczne bądź wspólne kroczenie fanatyczną ścieżką. Nie można odpuścić, stoczyć się, bo przecież…„(…) Przemyśl dzieciaku ile jest jeszcze w życiu rzeczy…na Łazienkowskiej meczy (…)” jak rymowała w latach 90tych Molesta („PKU” - Patrz Komu Ufasz).

Nie chcę „nauczać” niczym jakiś mesjasz, ale polecam Wam pewne podejście do życia, które się przyda. Trzymajcie się mocno tego, co czyni Wasze życie ciekawym. Tego dla czego warto żyć. Czym więcej pasji i fanatyzmu – tym bardziej pomaga kiedy jest taka potrzeba.[/quote]
#28257 przez SwietejPam
Cz, 23 wrz 2010, 19:19
http://www.tvn24.pl/0,1674565,0,1,mecz- ... omosc.html

Cóż za niespodzianka! Niesłychane na stadion przychodzą ludzie którzy skończyli podstawówkę! Rozwalił mnie tytuł artykułu.

A tak na marginesie Legia traci swoją flagę:
Obrazek
jako ciekawostkę dodam, że nikt się jeszcze nie przyznał do skrojenia:).

E. literówka.

Kto przegląda forum

Zidentyfikowani użytkownicy: Google[BOT], Tbot